Język

Częste pożary samochodów elektrycznych to mit

16.09.2026
Elektromobilność
Autor
Zespół redakcyjny AAA AUTO
Požář-auto-hoří-bev

Samochody elektryczne coraz częściej pojawiają się na polskich drogach, jednak wokół ich technologii wciąż funkcjonuje wiele mitów. Najwięcej emocji budzą kwestie związane z bezpieczeństwem, trwałością baterii oraz możliwością swobodnego korzystania z auta podczas dłuższych podróży. Tymczasem dostępne statystyki oraz tysiące testów diagnostycznych pokazują, że trzy najczęściej powtarzane obawy dotyczące elektromobilności nie znajdują swojego potwierdzenia w danych. Samochody całkowicie elektryczne (BEV) palą się w Polsce rzadziej niż samochody z silnikami spalinowymi, baterie trakcyjne zachowują zdecydowaną większość swojej pierwotnej pojemności nawet przy wysokich przebiegach, a rozwijająca się infrastruktura ładowania sprawia, że pokonywanie długich, wakacyjnych tras staje się coraz łatwiejsze.

 

Mit 1: Samochody elektryczne często i łatwo się zapalają.

Według Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, w pierwszej połowie 2026 r. w Polsce odnotowano 26 pożarów samochodów całkowicie elektrycznych. W tym samym czasie Państwowa Straż Pożarna odnotowała 4 935 pożarów pojazdów spalinowych oraz 61 pożarów pojazdów hybrydowych. Pożary BEV stanowiły więc zaledwie 0,52 proc. wszystkich pożarów pojazdów. Co więcej, mimo dynamicznego wzrostu liczby samochodów elektrycznych, wskaźnik pożarów przypadających na 1000 zarejestrowanych pojazdów spadł rok do roku z 0,230 do 0,168. W przypadku samochodów spalinowych wyniósł on 0,201 na 1000 pojazdów. Oznacza to, że samochody elektryczne nie tylko nie palą się częściej od pojazdów spalinowych, ale według najnowszych polskich danych, ryzyko wystąpienia pożaru jest w ich przypadku niższe.

„Pojedyncze przypadki pożarów samochodów elektrycznych są bardzo medialne, ale nie powinny przesłaniać szerszego obrazu sytuacji. Jeśli chcemy rzetelnie oceniać bezpieczeństwo elektromobilności, powinniśmy patrzeć na dane w odniesieniu do liczby pojazdów, a nie na pojedyncze zdarzenia. Polskie statystyki pokazują jasno, że samochody elektryczne palą się rzadziej niż auta spalinowe” – powiedziała Karolína Topolová, dyrektor generalna AURES Holdings, operatora międzynarodowej sieci autocentrów AAA AUTO.

Co jednak w sytuacji, gdy samochód elektryczny rzeczywiście stanie w ogniu? Jeżeli w wyniku wypadku lub innego zdarzenia nie doszło do uszkodzenia ani pożaru akumulatora trakcyjnego, działania straży zasadniczo nie różnią się od tych podejmowanych w przypadku samochodu z silnikiem spalinowym. Sytuacja staje się znacznie bardziej skomplikowana jeżeli jednak pożar obejmie baterię. Reakcje chemiczne wewnątrz akumulatora mogą zachodzić nawet po ugaszeniu widocznych płomieni, co stwarza ryzyko ponownego zapłonu. Wówczas konieczne jest jego długotrwałe chłodzenie i monitorowanie temperatury. W uzasadnionych przypadkach samochód może zostać umieszczony w specjalnym kontenerze, a następnie częściowo zanurzony tak, aby akumulator znajdował się pod wodą i mógł skutecznie odprowadzać ciepło. Pojazd może pozostawać w kontenerze pod nadzorem nawet przez kilka dni. Woda wykorzystana podczas gaszenia musi następnie zostać zebrana i, w zależności od stopnia zanieczyszczenia, odpowiednio zutylizowana.

 

Mit 2: Po kilku latach bateria nadaje się do wymiany.

Jedną z największych obaw osób rozważających zakup używanego samochodu elektrycznego jest kondycja jego baterii. Kluczowym parametrem pozwalającym ją ocenić jest wskaźnik SoH (State of Health), czyli poziom zachowania pierwotnej pojemności akumulatora. Od stycznia 2023 r. Grupa AURES Holdings, we współpracy z AVILOO, przeprowadziła 5 446 testów samochodów używanych
z napędem w pełni elektrycznym. Średni przebieg badanych pojazdów wynosił 73 303 km, a średni poziom SoH – 92,3 proc. Jeśli uwzględnić również hybrydy plug-in, liczba przeprowadzonych testów wzrasta do 6 916, przy średnim przebiegu 75 723 km i średnim SoH na poziomie 92,2 proc. Wśród 21 samochodów elektrycznych z przebiegiem przekraczającym 200 tys. km wszystkie, poza jednym, nadal miały SoH powyżej 80 proc. Wyniki przeprowadzonych badań pokazują, że zużycie baterii nie przebiega tak szybko, jak mogłoby wynikać z obaw części kierowców. Wśród testowanych samochodów elektrycznych znajdowały się również pojazdy z wysokimi przebiegami, a ich akumulatory nadal zachowywały znaczną część ich pierwotnej pojemności. Oznacza to, że sam wiek czy przebieg samochodu nie powinien być podstawą do zakładania, że bateria wkrótce może wymagać wymiany. Kluczowe znaczenie ma jej rzeczywisty stan techniczny, który można sprawdzić za pomocą specjalistycznej diagnostyki.

„Kupujący samochody elektryczne często pytają nas, kiedy będą musieli wymienić baterię. Z naszego doświadczenia wynika, że najprawdopodobniej nigdy. Jeśli właściciel przestrzega kilku podstawowych zasad eksploatacji akumulatora, może on służyć przez cały okres użytkowania pojazdu. Dokładna wartość SoH powinna być jednym z podstawowych parametrów sprawdzanych przed zakupem używanego samochodu elektrycznego. Jeśli sprzedający nie jest w stanie wiarygodnie potwierdzić kondycji baterii, warto zachować ostrożność i poszukać innego auta” – mówi Karolína Topolová.

 

Mit 3: Ładowanie trwa wieczność, a elektrykiem nie da się wygodnie podróżować.

Kolejną często powtarzaną obawą jest ograniczony zasięg samochodów elektrycznych i konieczność częstego ładowania podczas dłuższych tras. Tymczasem rozwój samochodów i infrastruktury ładowania sprawia, że planowanie podróży elektrykiem staje się coraz prostsze. Według najnowszych danych Licznika Elektromobilności, pod koniec lipca 2026 r. w Polsce było zarejestrowanych 158 365 samochodów całkowicie elektrycznych, a kierowcy mieli do dyspozycji 13 454 publiczne punkty ładowania. Ponad połowę z nich – 6 751 – stanowiły szybkie punkty DC.

„Podróż samochodem elektrycznym wymaga dziś przede wszystkim nieco innego podejścia do planowania trasy niż w przypadku auta spalinowego. Nowoczesne samochody same uwzględniają konieczność ładowania i potrafią zaplanować postoje w zależności od trasy czy dostępności stacji. W praktyce ładowanie coraz częściej staje się po prostu naturalną przerwą w podróży” – komentuje Karolína Topolová.

Oczywiście samochody elektryczne różnią się między sobą zasięgiem, mocą ładowania czy efektywnością energetyczną, dlatego przed zakupem warto zwrócić uwagę na parametry konkretnego modelu. Dotyczy to szczególnie rynku wtórnego – samochód powinien być dopasowany do sposobu, w jaki będzie użytkowany. Dla osoby pokonującej głównie krótkie trasy miejskie kluczowe będą inne parametry niż dla kierowcy regularnie podróżującego po autostradach.

Zakup online