Język

Zakup samochodu od osoby prywatnej: Trzy największe strachy klientów

29.04.2026
Autor
Zespół redakcyjny AAA AUTO
Predaj jazdeného auta s istotou - len pri výbere silného partnera

Praga, 29 kwietnia 2026 r. – Sprawdź historię pojazdu, skontroluj stan techniczny i sporządź jasną umowę kupna-sprzedaży. Tymi słowami zaczyna się większość poradników dotyczących zakupu samochodu od osoby prywatnej. Ale z ręką na sercu – czy ktoś naprawdę robi to rzetelnie? Dlatego firma AURES Holdings zebrała trzy najczęstsze punkty zapalne, które po negatywnych doświadczeniach skutecznie zniechęciły już niejednego klienta prywatnych ogłoszeń motoryzacyjnych.

Zde je překlad zbývající části textu do polštiny. V textu jsem vynechal jedno nedokončené slovo z originálu („i přes se nám“ v posledním odstavci), aby měl překlad hladký a přirozený smysl.

Osoby prywatne odpowiadają w mniejszym stopniu… Sprzedaż towarów między osobami prywatnymi reguluje Kodeks cywilny i rządzi się ona innymi zasadami niż zakup u przedsiębiorcy. Podstawowa różnica polega na tym, że kupujący nie jest chroniony jako konsument, a sprzedawca nie odpowiada za towar w takim samym zakresie jak profesjonalny handlowiec. „Mówiąc bardzo zwięźle, sprzedawca wprawdzie odpowiada za wady sprzedawanego samochodu, w tym również za wady ukryte, jednak w przypadku niezadowolenia kupującemu bardzo trudno jest udowodnić, że wada nie powstała w wyniku normalnego użytkowania lub zużycia” – wyjaśnia Petr Vaněček, dyrektor generalny AURES Holdings, operatora międzynarodowej sieci centrów samochodowych AAA AUTO. Kluczowe pytanie i największy strach kupujących brzmi więc: co zrobisz, jeśli samochód nie będzie Ci odpowiadał z powodu jakiejś wady? Prywatny sprzedawca bowiem prawie na pewno nie wymieni Ci auta na inne. Następuje wtedy skomplikowane targowanie się o reklamację, anulowanie transakcji i zwrot pieniędzy. Duży sprzedawca z reguły nie ma problemu z zaoferowaniem innego auta lub rekompensaty. Ponadto, w przeciwieństwie do osób prywatnych, ma on obowiązek udzielenia gwarancji.

Właściciele zawyżają ceny aut, choć często nieświadomie… Kolejną niemal pewną rzeczą jest to, że osoba prywatna przy sprzedaży zawyży cenę swojego samochodu. Działa tu zwykła ludzka psychologia, która powoduje przecenianie wartości rzeczy osobistych. Więź emocjonalna z „moim pierwszym autem” czy „naszym rodzinnym samochodem” po prostu uniemożliwia trafną ocenę realnej wartości pojazdu. Właściciele samochodów mają mylna tendencję do sugerowania się cenami porównywalnych aut w internecie. To jednak czysta loteria. Stanu i wartości samochodu nie da się wywieść jedynie z roku produkcji, wersji silnikowej i przebiegu. Znacznie ważniejsze jest to, kto i jak z auta korzystał. „Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że w prywatnych ogłoszeniach oprócz zdjęć i opisu pojazdu powinny pojawiać się także zdjęcia i opisy kierowców. Obrazowo mówiąc: młody chłopak oferujący starsze BMW serii 3 z chromowanymi felgami i spoilerem to inny typ użytkownika niż starsza pani z podobnym samochodem w raczej nudnej wersji” – dodaje Petr Vaněček. W przypadku wycen online lub opartych na sztucznej inteligencji (AI) indywidualnego stanu technicznego nie da się uwzględnić wcale lub można to zrobić tylko w ograniczonym stopniu. Rzeczywista wartość bywa więc nieco niższa. Sprzedający niemal zawsze spodziewają się bowiem negocjacji, dlatego wystawiają auta po cenach wyższych niż rynkowe.

Oszuści łowią ofiary w internecie… W przypadku sprzedaży prywatnej internet jest wyłącznym polem działania. Ogłoszenia, analiza cen, a także znaczna część komunikacji – to wszystko odbywa się dziś online. A internet, jak w wielu innych przypadkach, jest pożywką dla oszustów. Nieistniejące, podejrzanie okazyjne samochody i późniejsze żądania wpłaty zaliczek. Kłamstwa na temat tożsamości sprzedających i wykorzystywanie podstawionych osób prywatnych. Rzekome konta depozytowe w bankach, presja na „szybkie załatwienie sprawy” w zamian za obietnicę „rabatu”. Samochody z importu o niejasnej historii, rzekome problemy ze spedycją, niespodziewane dopłaty (np. paliwowe) itp. To wszystko wprowadza kupującego w stres, a tym samym skłania go do popełniania błędów. Długofalowy zwrot ku sprawdzonym, dużym sprzedawcom jest więc wyraźnym, przyspieszającym trendem. Potwierdzają to również wyniki sprzedaży: podczas gdy ogólna sprzedaż na wtórnym rynku motoryzacyjnym spada, duzi dealerzy notują odwrotne tendencje. „W pierwszym kwartale tego roku udało nam się sprzedać w grupie prawie dwadzieścia osiem tysięcy samochodów, co jest najlepszym wynikiem za pierwszy kwartał w całej 34-letniej historii naszej firmy. Udaje nam się umacniać pozycję rynkową, przede wszystkim dzięki dynamicznemu wzrostowi w segmencie pojazdów w pełni elektrycznych (BEV). W ciągu niecałych czterech miesięcy tego roku sprzedaliśmy ich już 1100, podczas gdy w całym ubiegłym roku było to dwa tysiące” – potwierdza aktualny trend Petr Vaněček.

Zakup online